31 października
[Rec] 4: Apokalipsa
31 października
20000 dni na Ziemi
31 października
Gość
31 października
Matteo
31 października
Pielgrzym
31 października
Pieskie życie
31 października
Rogi
31 października
Roxanne
 

Diamenty nocy

1964 | Czechosłowacja | wojenny | 64 min
Démanty noci
Jan Nemec
Arnošt Lustig
Jan Němec
Ladislav Jánsky jako Pierwszy
Antonín Kumbera jako Drugi
Irma Bischofova jako Kobieta
Czas drugiej wojny światowej. Dwóm młodym czeskim Żydom udało się zbiec z transportu do obozu koncentracyjnego. Wyskoczyli z jadącego pociągu, chroniąc się w gęstym lesie przed kulami niemieckich strażników. Szybko zrzucili z siebie więzienne ubrania z wymalowanymi farbą literami KL. Biegną wśród drzew, piją wodę ze strumyka, chwilę odpoczywają i biegną dalej. Ale szybko zostają namierzeni. Zziębniętych i wygłodniałych chłopców nie ścigają strażnicy transportu, a grupa upiornych starszych mężczyzn, uzbrojonych niemieckich wieśniaków. Podczas ucieczki z czasem teraźniejszym miesza się czas przeszły, sceny realne przeplatają się z wyobrażonymi, na obraz biegnących nakładają się wspomnienia z ich niedawnej przeszłości, odrealnione widoki Pragi, sny, przywidzenia, marzenia. Wszystko to tworzy skomplikowany wewnętrzny świat skrajnie wyczerpanych ludzi, znajdujących się w sytuacji śmiertelnego zagrożenia, ale niepoddających się, a uparcie walczących do końca o zachowanie życia. Jeden z najciekawszych filmów czeskiej nowej fali, pełnometrażowy debiut Jana Němeca, zdecydowanie odbiegający formą od innych znaczących dokonań tego nurtu. Historię dramatycznej ucieczki dwóch młodych chłopców z transportu śmierci, zaczerpniętą z autobiograficznego opowiadania Arnosta Lustiga, przedstawił czeski reżyser – we współpracy ze znakomitym operatorem Jaroslavem Kučerą – w niezwykle ekspresyjnej formie, używając tzw. kamery z ręki. W warstwie narracyjnej logika przyczynowo-skutkowa została zastąpiona tu – jak w filmach Alaina Resnais – logiką pamięci. Czas teraźniejszy przełamany został retrospekcjami, a także futurospekcjami, fragmenty utrzymane w realistycznej poetyce sąsiadują ze scenami w pełni wykreowanymi, wręcz surrealistycznymi. Konstrukcja filmu jest skomplikowana, ale czytelna, to zasługa najlepszego montażysty czeskiej nowej fali – Miroslawa Hájka. „Diamenty nocy” to kino awangardowe, skrajnie subiektywne, choć zrobione przez debiutanta – imponujące dojrzałością.