Filmowa petarda Davida Finchera, która z hukiem pożegnała lata dziewięćdziesiąte i została okrzyknięta przez krytyków "Mechaniczną pomarańczą" swoich czasów. W ekranizacji głośnej powieści Chucka Palahniuka reżyser opowiada historię bezimiennego Narratora - zblazowanego japiszona (Edward Norton), który poszukuje bodźców zdolnych wytrącić go z marazmu. Pod wpływem przypadkowych spotkań z ekscentryczną Marlą (Helena Bonham Carter) i tajemniczym Tylerem Durdenem (Brad Pitt) życie bohatera zaczyna dryfować w zupełnie nieoczekiwanym kierunku. Oglądany po 20 latach od premiery "Fight Club" zachował anarchistyczną energię i wciąż działa na widza jak bolesny, choć otrzeźwiający cios.