Jedno z największych odkryć 30. Warszawskiego Festiwalu Filmowego, laureat Grand Prix w konkursie 1-2 – to film, który został nakręcony w 5 godzin i 17 minut. Tyle trwa podróż pociągiem z Malmö do Sztokholmu. Dwójka bohaterów, Amanda (Lina Sundén) i Philip (Christian Ehrnstén) spotykają się w jednym przedziale. Ona śpi przytulona do sztucznej gitary, on ma obłędny wzrok zakochanego desperata. Zaczynają rozmawiać – niezobowiązująco, żeby zabić czas długiej podróży w środku zimy. Nagle orientują się, ze zmierzają w to samo miejsce. W tym samym momencie stają się wspólnikami w sprawie, która wydaje się im na wagę życia i śmierci. „Jak zatrzymać ślub” to pełnometrażowy debiut bośniackiego reżysera mieszkającego na stałe w Szwecji – Drazena Kuljanina. Kino było mu od najmłodszych lat pisane, a bakcyla połknął dzięki dziadkowi, który niczym w „Cinema Paradiso” uczył go pracy w projektorni, gdzie wyświetlał filmy. Z pierwszego filmu Drazena dziadek byłby na pewno dumny. Z każdej sceny przebija fascynacja ruchomym obrazem, formą, światłem i przemożna chęć eksperymentowania.