Jakim cudem pies, który prawie zagryzł opiekuna, w tym miejscu już drugiego dnia swobodnie chodzi pośród innych swobodnie żyjących psów? To nie możliwe! To musi być oszustwo! One muszą być czymś naćpane! Fundacja „Duch Leona” i postać Sylwii Najsztub wzbudzają skrajne
emocje.
Od uwielbienia po podejrzenia. Trafiają tu przecież psy, które miały swoich behawiorystów, leki, treningi… i które z braku poprawy miały zostać zabite. Choć Sylwia dzieli się swoją wiedzą, jej „sposób” wydaje się ludziom za prosty, by mógł być prawdziwy. A może kłopot w tym, że mówi on
o nas coś, czego nie chcemy usłyszeć?