To film, w którym Kiarostami powraca do swojego ulubionego wątku – autotematyzmu, łączenia rzeczywistości z planu i ekranu. Główny bohater, dokumentalista i dziennikarz (Behzad Dorani), przybywa wraz z ekipą z do wsi w irańskim Kurdystanie, by zebrać materiał o lokalnych tradycjach pogrzebowych. Tyle że ponad stuletnia staruszka, dla której przyjechali, uparcie nie chce umrzeć. „Uniesie nas wiatr” opowiada o tym jak życie płata figle, a los nie zawsze toczy się w pierwotnie obranym kierunku.
Irański reżyser nie szczędzi drwin natchnionym intelektualistom – w tym sobie – szukającym tematu w cudzych historiach. Wychodząc od poematu wybitnej perskiej poetki Forugh Farrochzad, Kiarostami zderza równoległe światy, mieszając egzystencjalizm z czystą życiową energią. Na uwagę zasługują tu również starannie skomponowane ujęcia, przenoszące część akcji poza kadr.