Jestem ciągle w podróży do domu – podsumowuje Mekas w jednej ze scen życie uchodźcy. W 1944 roku przyszły reżyser wraz ze swoim bratem wyjechał z Litwy w obawie przed prześladowaniami ze strony nazistów i Sowietów. Po czterech latach w obozie dla przesiedleńców w Niemczech obaj dotarli do Ameryki, gdzie dzielili los tysięcy podobnych sobie ludzi – wykorzenionych, pozbawionych domu i przeszłości. Bronią, która pozwoliła przeciwstawić się poczuciu obcości i ciągłej utraty, okazała się dla Mekasa mała kamera Bolex. We Wspomnieniach…, nakręconych podczas krótkiej wizyty w Związku Radzieckim, reżyser wraca do rodzinnej wsi Semeniškiai po 25 latach nieobecności. Z mieszanką wzruszenia i smutku krąży z kamerą w poszukiwaniu świata, którego już nie ma, i przegląda się w twarzach, które zostały mu odebrane przez czas i historię. To czuły, niepozbawiony dyskretnego humoru dziennik podróży śladami dawnego „ja” i bezpowrotnie utraconej rzeczywistości, a także świadectwo, w którym w poruszający sposób udało się oddać złożoność doświadczenia uchodźczego, historii wszystkich ludzi, którzy – jak mówi z offu reżyser – choć żyją w danym miejscu, to jednocześnie są cały czas zupełnie gdzie indziej.
[Mariusz Mikliński]