Zaczęło się od kliknięcia „Zapisz się” - bez sprzętu, bez planu, ale z potrzebą zmiany i wyjścia z depresji. Bartek nie miał pojęcia o triathlonie, ale krok po kroku budował formę, nadawał codzienności rytm i uczył się dyscypliny. Sport stał się jego sposobem na życie - nie jako ucieczka, ale jako droga. Droga na Diablak.