Na dach budynku, taszcząc ze sobą górę wypranej bielizny, wychodzi mama. Najpierw instaluje długi sznurek, a potem zaczyna rozwieszać pranie. Na pierwszy rzut oka kobieta kręci się wokół nudnych, żmudnych prac. Ale może w istocie jest na odwrót? Może to świat kręci się wokół niej?