Na tle napisów ukradkowy stosunek w pustym archiwum otwiera film i wprowadza główny wątek. To właśnie z powodu tej zdrady rozpada się rodzina będąca w centrum opowieści. On, urzędnik miejski z pensją 1200 euro musi utrzymać siebie i żonę, mieszkającą z dwójką dzieci. Sytuacja z miesiąca na miesiąc robi się coraz trudniejsza i żeby nie nadwerężyć godności i dumy niezapłaconymi rachunkami robi się ustępstwa na rzecz jakości życia, która obniża się aż do granic tolerancji. Reżyser narzuca swemu bohaterowi podróż od drobnomieszczańskiego dobrobytu do biedy, rozumianej nie tylko jako brak pieniędzy, ale również utrata człowieczeństwa.