Na pierwszy rzut oka wszystko wskazuje na to, że film Kevina Macdonalda będzie kolejnym obrazem o trudnym dorastaniu i młodzieńczym buncie. Taka właśnie jest piętnastoletnia Daisy - zamknięta w sobie, gniewna i nieco zahukana. Ostatnią rzeczą, na jaką ma ochotę, są wakacje, które ma spędzić z kuzynostwem na angielskiej wsi.
Pierwsze dni potwierdzają tylko jej obawy, wzmagając chęć szybkiego powrotu do Stanów. Przełomem okazuje się znajomość z Eddiem, a między młodymi szybko rodzi się niewinne uczucie. I kiedy ta sielanka mogłaby trwać w nieskończoność (a przynajmniej do końca wakacji), mimochodem poznajemy tło opowieści. Świat pogrążony w kryzysie, wojenną pożogę zbierającą krwawe żniwo i zbliżające się krok po kroku bliżej niezidentyfikowane niebezpieczeństwo. Kevin Macdonald kreśli sugestywną, ale i kameralną wizję niedalekiej przyszłości opanowanej przez nuklearny konflikt. Mówi o małej apokalipsie, która wedrze się do każdego, nawet najlepiej strzeżonego raju.