Nowy film doświadczonego brytyjskiego dokumentalisty Davida Singtona, to przejmująca historia upadku i odrodzenia nietuzinkowego bohatera, a jednocześnie – mocne oskarżenie amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Nick nie wygląda na kogoś, kto pół życia spędził w celi śmierci. Skazany jako nastolatek za morderstwo, którego nie popełnił, przez kilkanaście lat bezskutecznie walczył o uwzględnienie w apelacji dowodów jednoznacznie wskazujących na jego niewinność. W końcu, zniechęcony, wystosował do władz apel o wykonanie wyroku. Niemal przez cały film obserwujemy w kadrze charyzmatyczną postać bohatera, który literackim językiem, kompletnie nie pasującym do naszych wyobrażeń, przekazuje nam fascynującą historię swojego życia. Oszczędne ujęcia pogrążonego w półmroku bohatera sąsiadują w filmie Singtona z inscenizowanymi w duchu twórczości Errola Morrisa wstawkami, wycinkami z gazet, a nawet fragmentami filmów edukacyjnych o przestępczości nieletnich. Dynamika opowiadania niekiedy wbija w fotel. Nie brakuje tu elementów sensacyjnych: plastycznych opisów brutalnej codzienności cel śmierci, więziennych anegdot, wspomnień z przestępczej przeszłości, czy relacji z brawurowej ucieczki z więzienia. Ale największe wrażenie robi przemiana Nicka, który dzięki literaturze niejako stwarza sam siebie na nowo.