Po 250 latach pokoju kasta samurajów czuje się odsunięta na margines historii. Posępny ronin, Mokunoshin, spędza czas w niewielkiej wiosce, ucząc sztuki miecza jednego z młodych chłopów i spędzając czas z jego małomówną siostrą. Tymczasem w zamkniętej na świat Japonii pojawiają się negocjatorzy z Zachodu. Dla bezczynnych wojowników to pretekst, by znów ruszyć w drogę – jednak motywacje wielu z nich nie są do końca czyste.
Tsukamoto, słynący z nieszablonowego podejścia do gatunków filmowych, po raz pierwszy mierzy się z kinem samurajskim, które w ostatnich latach zostało w Japonii zdominowane przez mangowe interpretacje. "Mord" tymczasem to śmiertelnie poważny powrót do surowej formy i samej esencji gatunku. Każde cięcie samurajskiego miecza ma tu bergmanowski ciężar, a konsekwencje podejmowanych przez bohaterów decyzji prowokują do przemyślenia na nowo pojęć takich jak honor i wierność. To kolejny po "Ogniach w polu" film reżysera, który odziera wojnę i walkę z popkulturowej efektowności, z nieubłaganą szczerością konfrontując widza z najbardziej podstawowymi egzystencjalnymi pytaniami. Wirtuozerskie opanowanie władania mieczem to piękna sztuka, jednak co tak naprawdę oznacza wykorzystanie jej w życiu?
[Jagoda Murczyńska]