Bohaterami filmu José Pabla Escamilli, wyróżnionego jedną z nagród krytyki na festiwalu w Locarno, jest dwoje nastolatków: Lucas i Alexandra. W ciągu dnia pracują w fabryce, a popołudniami robią wszystko, by zapomnieć o swojej trudnej codzienności. Ich oazą staje się własnoręcznie skonstruowana chatka na przedmieściach, w której rozmawiają, śnią i odurzają się substancjami przenoszącymi ich w inny świat. W pewnym momencie brutalna rzeczywistość wdziera się jednak w ich życie z całą siłą. Alexandra nieoczekiwanie znika, a zdesperowany Lucas zaczyna poszukiwania dziewczyny. Do tej pory oniryczny film przeistacza się w polityczno-społeczną metaforę – opowieść o skorumpowanym systemie oraz trawiącej Meksyk przemocy, przejawiającej się m.in. w masowych zaginięciach i morderstwach młodych ludzi. Film nie został oparty na faktach, ale opowiada historię, którą słyszymy codziennie. Jest moim krzykiem protestu wobec tego, co dzieje się w kraju – powiedział Escamilla, wyrastający na jedną z ciekawszych postaci współczesnego kina meksykańskiego.
[Magdalena Bartczak]