Film Andrew Dosunmu zaczyna się spektakularną sekwencją, tradycyjnego dla afrykańskiego plemienia Yoruba, ślubu. Adenike i Ayodele wydają się idealną parą. Pochodzą z Nigerii, a obecnie żyją na nowojorskim Brooklynie. Mężczyzna pracuje w restauracji należącej do jego matki, kobieta z kolei, jak nakazują zwyczaje, przede wszystkim zajmuje się domem.
Przywiązanie do tradycji odgrywa w filmie Dosunmu niepoślednią rolę, coraz mocniej odciskając piętno na relacji między bohaterami. Na ich szczęśliwym związku pojawia się rysa, jaką jest brak potomka, zwłaszcza że matka Ayo jest w tej kwestii coraz bardziej napastliwa. Ujawniają się wzajemne lęki bohaterów, których źródłem staje się podłoże kulturowe. Kwestionujące męskość Ayodele i pogłębiające obawę Adenike, że może zostać porzucona przez męża. Aby tego uniknąć, decyduje się na drastyczne posunięcie, które na zawsze może zmienić ich wspólne życie. Reżyser z dużym wyczuciem opowiada o poszukiwaniu tożsamości na styku odmiennych kultur, z jakimi nierozerwalnie związani są bohaterowie. Film Dosunmu to feeria intensywnych barw i jeszcze bardziej intensywnych uczuć.