Ahmad jest nauczycielem zesłanym do odległej wioski przy granicy z Afganistanem. Wkrótce po tym, gdy go poznajemy, w Teheranie wychodzi na wolność jego żona. Niloofar spędziła w więzieniu rok i trafiła za kratki najpewniej z tych samych politycznych powodów, które zaprowadziły Ahmada na wygnanie. O ich przeszłości nie wiadomo jednak zbyt wiele. Irański reżyser, Abbas Amini, portretuje bohaterów w zagadkowy sposób i dawkuje napięcie, budując fascynującą, wielopiętrową opowieść pozbawioną jednoznaczności. Skrytego i milczącego Ahmada poznajemy głównie przez czas teraźniejszy: mężczyzna na co dzień pracuje w szkole i pomaga lokalnej ludności. Pewnego dnia spotyka rodzinę uchodźców, którzy uciekli z Afganistanu po nastaniu rządu talibów. I zaczyna angażować się w jej historię. Stan zawieszenia Ahmada oraz reszty postaci wspaniale oddają zdjęcia Samana Lotfiana. Pustynne pejzaże pogranicza stają się w jego poetyckich kadrach miejscem klaustrofobicznym i dusznym.
A przede wszystkim bezlitosnym – podobnie jak kolejne, niemożliwe do przekroczenia granice.