Szkoła z internatem u podnóża Himalajów. Codzienny rytm wyznacza tu surowa musztra, której uczniowie mają się bezwzględnie podporządkować. Trudno w takich warunkach o wrażliwość i delikatność, ale wytchnieniem od drylu zdają się być zajęcia z fotografii. To właśnie tam zacznie się naznaczony fatum romans dwójki uczniów, Jaivardhana i Tarini, ponieważ ich poprzednie wcielenia należały do zakochanych w sobie duchów, uwięzionych pomiędzy fotografiami.
Tak na kolonialną erę w Indiach spogląda debiutujący Rahat Mahajan, który tworzy mitologiczną przypowieść.
"Posłaniec z chmur" to epicka historia o przeplataniu się fantazji ze światem rzeczywistym. Mahajan proponuje bogatą w znaczenia i wizualne warstwy fabułę, w której klasyczny model opowiadania zostaje zastąpiony przez liczne zabiegi performatywne. Indyjski reżyser wykorzystuje tradycyjne formy teatralne z Kerali i przepiękne stroje, aby stworzyć własną, bogatą w niuanse kosmologię. Zamiast słów z pomocą przychodzą gesty, taniec, ale też precyzyjnie odtworzone kostiumy i twarze-maski, nawiązujące do tradycyjnych sztuk Kutiyattam, Theyyam i Kathakali. Mahajan sięga po poetykę snu, w której zanurzona jest nie tylko historia pewnego romansu, ale i reinterpretacja tradycji – pomiędzy szkolnymi korytarzami, jawą a snem, rzeczywistym a wyobrażonym.
[Tekst: Łukasz Mańkowski]