Yael ma osiem lat, zestaw maleńkich sprzętów do gotowania i magnetofon, na którym potajemnie odtwarza z kasety głos ojca, pracującego w dalekich krajach. Jest koniec lat 80., Manila. Wiecznie zajęta matka, lekcje do odrobienia, zapach rozgrzanej słońcem skórzanej sofy. W telewizji reklamy magicznych japońskich długopisów, działające na wyobraźnię dziecka znacznie mocniej niż przepływające gdzieś w tle doniesienia z burzliwych politycznych przemian.
Shireen Seno zaprasza widzów do mikroświata nad wiek dojrzałej, introwertycznej dziewczynki, oswajającej niełatwą rzeczywistość małymi rytuałami i z uwagą obserwującej poczynania dorosłych. W tle – Filipiny okresu transformacji po dyktaturze Marcosa; wątki społeczno-polityczne nie przyćmiewają jednak intymnej, kameralnej atmosfery filmu. To przede wszystkim niezwykle zmysłowa opowieść, budowana kolorem, dźwiękiem, fakturą – a zarazem nasycona nostalgią za trudno uchwytnym okresem życia, w którym świat ma jeszcze baśniową aurę, ale zaczyna stawiać przed nami poważne wyzwania.
[Jagoda Murczyńska]