Najgłośniejszy węgierski dokument ostatnich lat to kronika procesu grupy neonazistów, oskarżonych o zamordowanie sześciu Romów,w tym kobiet i dziecka. Film wiernie oddaje specyfikę ponad dwuletniego procesu Klaustrofobiczna przestrzeń niewielkiej sali sądowej, w której sprawców od rodzin ofiar dzielą zaledwie metry, pozwala na bardzo bliską obserwację tak jednych, jak i drugich. Jednym z głównych bohaterów – procesu i filmu – jest sarkastyczny sędzia, bezceremonialnie traktujący zarówno oskarżonych, jak i świadków. Ale jego skrupulatne przesłuchania ujawniają nie tylko przebieg wydarzeń, które doprowadziły do śmierci kolejnych ofiar, lecz także szokujące pokłady instytucjonalnej ksenofobii. W najbardziej szokującej scenie filmu pracownik pogotowia próbuje wyjaśnić, dlaczego dziesięciolatka z widoczną raną postrzałową na głowie uznał za zmarłego z powodu... zaczadzenia.