Bernard Rozyski nie przypomina dziadka z reklamy Werther's Original. Oto twarz o fakturze papieru ściernego, spojrzenie zmętniałe od alkoholu, sarkazm jako odruchowy sposób komunikacji ze światem. Jest byłym gwiazdorem boksu, spędzającym starość na trawieniu goryczy porażki. Pewnego dnia przyjmuje pod opiekę swojego wnuka Justina, z którego postanawia uczynić kolejnego pięściarza w rodzinie. Ale nie przekaże mu dziedzictwa jak śmietankowego cukierka. Bo czy kariera bokserska nie jest
drogą ku zatraceniu? Bang Bang to film zaskakujący, wręcz przewrotny, omijający koleiny sentymentalnych opowieści o sztafecie pokoleń i drugiej szansie. Świetny jest też Tim Blake Nelson w
głównej roli, aktor charakterystyczny, który nie boi się być żałosny i antypatyczny.