Gdzieś we wschodniej Syberii w Instytucie Neuropsychiatrii – miejscu, które sami mieszkańcy określają mianem „domu wariatów” – leci głośna dyskotekowa muzyka. Większość rezydentów podskakuje w swoim własnym stylu, niejako nie zważając na rytm czy melodię, która leci z głośników. Jednak są wśród nich dwie dziewczyny, które zachowują się inaczej. Julia tańczy nieśmiało z boku, pozostając zanurzona w swoim świecie, ale i uważna na rytm piosenki. Wygląda tak, jakby przypadkiem znalazła się w tym rozbawionym towarzystwie i nie chcąc nikomu sprawić przykrości, delikatnie kołysała się do melodii. Z kolei Katia woli zatrzasnąć drzwi i skupić się na graniu „Dla Elizy” na pianinie. Ta muzyka zdaje się bardziej odpowiadać jej nastrojowi. To właśnie one są bohaterkami filmu Kuznecowa.