W drugim, po „Przechodniu”, filmie Titkowa Tadeusz Konwicki powraca do dawnych, sygnalizowanych tam wątków i podejmuje nowe. Wspomina lata dzieciństwa i partyzanckiej młodości, pracę w „Czytelniku” – gigancie wydawniczym Jerzego Borejszy większym od medialnego imperium Hearsta, pierwsze próby pisarskie i filmowe, czasy „podchodzenia” cenzury, publikacji w drugim obiegu, słania protestów i apeli.