Akerman dostała zaproszenie do serialu Kino naszych czasów telewizji Arte i odpowiedziała przewrotnie swoim autoportretem. Reżyserka pierwotnie chciała zmontować odcinek tylko z fragmentów już nakręconych dzieł, w tym także mało znanych etiud. Za sugestią producentów dokręciła jednak trwający kwadrans wstęp, w którym w niezobowiązującej atmosferze opowiada o swojej kuchni (dosłownie!) twórczej, czytając na krześle nad rozłożonym na podłodze psiakiem. Przewijają się tu idee szczerości, elastyczności, podświadomości, wolności, humoru. Reżyserka wkłada w przemowę sporo serca, ale także ironii, jakby wystawiała producentów (i widzów?) na próbę. Potem następuje część zasadnicza: montaż wybranych filmów, oczywiście z Jeanne Dielmann... na czele. Kolejne urywki nie są podpisane, więc dla osób nieznających filmografii Akerman mogą - wyrwane z kontekstu - stać się czystym budulcem nowej historii. Fascynujący found footage, potwierdzający wybitnie autorski charakter dzieł belgijskiej twórczyni.
[Jan Topolski]