Zanim Morgan Freeman stał się etatowym narratorem Hollywood, eksponując swój ciepły, pluszowy głos, otrzymał nominację do Oscara za rolę brutalnego alfonsa. Mało kto o niej pamięta, podobnie jak o samym filmie Jerry’ego Schatzberga – zdaniem wielu krytyków, jak na ironię, jedynym godnym zapamiętania z późnego okresu jego twórczości. W Cwaniaku możemy również oglądać Christophera Reeve’a w roli reportera, którego oszustwo uruchamia tragiczny ciąg wydarzeń. Pauline Kael nie była zachwycona jego występem („wielkie nic”), ale nieco mdłą kreację Reeve’a rekompensują role Freemana i Kathy Baker oraz moralne niuanse i zarys struktur władzy, które Schatzbergowi udaje się wpleść w konwencję neo-noir.