W tym miejscu obozował kiedyś cygański tabor. Mazurskie jezioro i las przywołują wspomnienia złotych czasów dzieciństwa. I zupełnie innego życia… Bohaterka filmu Anny Skorupy opowiada o nim z prawdziwą miłością i szczerze wierzymy jej, że malunki na wozach były naprawdę przepiękne i że nikt już dziś tak nie śpiewa. Nie ma w jej opowieści ani goryczy, ani autocenzury. Jest tylko pasja życia i duma z bycia Cyganką, która pół wieku temu prowadziła prawdziwe cygańskie życie.