Osobisty film, w którym reżyser portretuje codzienne życie swojego ojca, po tym, jak z rodzinnego domu w Jarosławiu wyprowadziły się wszystkie dzieci. W domu, który teraz wydaje się o wiele za duży, ojciec żyje w otoczeniu kwiatów, z których każdy nosi swoje imię. Rano basen, potem praca, telewizor, kawa i proszki od bólu głowy. Popołudniowe telefony do dzieci wprowadzają trochę światła w jego monotonne życie. Dokument to głos zabrany na temat starzenia się i przemijania wpisanych w naturalny cykl życia.