Jest tym dla muzyki, czym bajgle dla miłośników jedzenia - żydowskim znakiem rozpoznawczym, który stał się międzynarodowym hitem. Śpiewał to Bob Dylan, śpiewał Elvis. A to tylko początek, jeśli chodzi o Hava Nagila. Film zabiera widzów z Ukrainy i Izraela do Catskills, Greenwich Village, Hollywood - a nawet Bollywood - używając tej piosenki jako trampoliny do badania żydowskiej historii i tożsamości oraz ukazywania międzykulturowych związków, które mogą być osiągnięte tylko dzięki muzyce.