Zjawiskowa, nieobliczalna i fascynująca Elisabeth Moss powraca w kolejnym filmie Alexa Rossa Perry'ego! Wygląda i zachowuje się jak prawdziwa punkowa diwa - skrzyżowanie Courtney Love, Amy Winehouse i Janis Joplin. To jej film mimo szpaleru gwiazd na pierwszym i drugim planie. Her Smell opowiada historię Becky Something, jej wielkiego sukcesu i bolesnego upadku. Artystka stoi na czele zespołu punkowego, w którym nikt nie wiem, co to profesjonalizm. Razem z koleżankami próbuje utrzymać się na powierzchni, ale z dnia na dzień staje się to coraz trudniejsze, bowiem młodsze, bardziej odkrywcze i zmotywowane zespoły pukają do drzwi tych samych managerów i studiów nagraniowych. Becky czuje na plecach oddech konkurencji. Atmosfera w zespole też nie jest najlepsza, a za zmieniającymi się jak w kalejdoskopie humorami liderki nikt nie umie nadążyć. Z rozmazanym tuszem do rzęs i twarzą grubo posmarowaną brokatem dziewczyny błyszczą, ale zdają sobie sprawę, że to początek końca. David Ehrlich z Indiewire nazwał ten film skrzyżowaniem kina Johna Cassavetesa z estetyką Gaspara Noé. I wydaje się, że lepszej zachęty do jego obejrzenia nie potrzeba.
[Magdalena Maksymiuk]