„Jesteśmy czym jesteśmy“ („We Are What We Are”) to dzieło bardzo ciekawego, choć mało znanego reżysera, Jima Mickle. Reżyser ten, specjalizujący się głównie w horrorach, zdobył uznanie miłośników tego gatunku przede wszystkim dwoma filmami: „Mulberry Street” (2006) opowiadającym o mieszkańcach małej kamienicy, którzy muszą zmagać się z infekcją przemieniającą ludzi w krwiożercze, szczuropodobne istoty oraz „Stake Land” (2010) – opowieści o postapokaliptycznym świecie opanowanym przez wampiry. Najnowszy film Mickle'a może sprawić, iż stanie się on twórcą znanym zdecydowanie szerszej publiczności. „Jesteśmy czym jesteśmy” to remake 3 lata wcześniejszego meksykańskiego filmu Jorge Michela Graua o tym samym tytule. Filmu uchodzącego za jedną z legend nurtu gore. Kto jednak spodziewa się znaleźć w filmie Jima Mickle te same doznania, hektolitry krwi i brutalne obrazy co w pierwowzorze, może poczuć się zawiedziony. Film amerykańskiego reżysera to nie tylko krwawa jatka dla miłośników gatunku, to prawdziwie piękna i poetycka, choć wyjątkowo mroczna opowieść, której waloru niesamowitości dodaje wspaniała muzyka skomponowana przez Jeffa Grace'a. Parkerowie to bogobojna i trzymająca się na uboczu rodzina, rządzona żelazną ręką przez patriarchę rodu Franka (świetna rola Billa Sage'a); od zawsze wierna swoim tradycjom, niezmiennym od pokoleń. Kiedy na miasteczko, w którym żyją spadnie ulewa biblijnych wręcz rozmiarów, ustalony, stosowany od lat porządek rzeczy będzie zagrożony. Dwie córki Parkerów – Rose (Julia Garner) i Iris (Ambyr Childers) zmuszone zostaną do wcześniejszego przejęcia rodzinnych obowiązków. Będą musiały zadbać nie tylko o podtrzymanie wieloletnich tradycji i rytuałów, ale również o to, by sekrety rodzinne nie ujrzały światła dziennego. Na wszystkie filmy BLACK BEAR FILM FEST obowiązuje brak rezerwacji miejsc, miejsca na Salach są nienumerowane.