Film opowiada historię małej społeczności żyjącej w Północnym Santanderze w Kolumbii. Poznając mieszkańców miasteczka oraz ważne postaci jego życia politycznego i religijnego, zagłębiamy się w przeszłość, teraźniejszość i przyszłość ludzi, którzy patrzyli na to, jak zgodnie z rytmem natury, jeden po drugim walą się ich domy. Gwałtowne zimowe ulewy, niewłaściwe wykorzystanie zasobów naturalnych oraz złe planowanie przestrzenne doprowadziły do wyjątkowego zjawiska geologicznego - miasteczko zniknęło z powierzchni ziemi, a w 150. rocznicę jego założenia na jego miejscu rósł już tylko gąszcz chwastów.