Pierwszy zrealizowany z takim rozmachem wietnamski film z gatunku kiem hep, legendarnych opowieści o wojownikach walczących za pomocą pięści i miecza o honor i porządek społeczny. Fabuła jest prosta – mały chłopiec przygarnięty przez mnicha wyrusza po latach odnaleźć zabójców swojej rodziny. Wykorzystując nadzwyczajne umiejętności w sztukach walki, przedziera się przez tabuny wrogich strażników, rozplątuje dworskie intrygi, poznaje mroczne sekrety przeszłości oraz rozkochuje w sobie piękną, acz zadziorną niewiastę.
Wybór bezpiecznej, wypróbowanej struktury fabularnej jest tu w pełni zrozumiały i w ramach przyjętej konwencji sprawdza się dobrze. Momenty patosu są umiejętnie równoważone elementami bezpretensjonalnego humoru. Sekwencje walk zrealizowane są brawurowo, niewidzialne sznurki na których latają bohaterowie nie plączą się przy skomplikowanych akrobacjach, a plenery, kostiumy i scenografia wyglądają tak pociągająco, że spora część widowni ma szanse wylądować na najbliższe wakacje w Hanoi. Grzegorz Kurek