Mężczyznę dręczy bezsenność, podczas gdy coraz bardziej zmęczony kapitan statku toczy walkę z Morfeuszem. Okazuje się, że drobne potknięcia czy pozornie niegroźne neurozy prowadzą do katastrofalnych skutków. Styl autora nawiązuje w pewnym stopniu do wczesnej Pärnowskiej „antyestetyki” celebrującej niedbałość kreski, szkicowość rysunku, redukcjonizm. W warstwie wizualnej filmowy świat pozostaje czarno-biały, ale na poziomie intelektualnym odzwierciedla całą gamę złożoności ludzkich działań.