Scena Balu u Diabła to najbardziej szalona i groteskowa scena całego filmu. Mamy tu pokaz nieograniczonej wyobraźni Starewicza, z biegnącymi papierowymi ludzikami i pluszową małpą całującą słodką laleczkę. Na balu tańczą wszyscy: szkielet ryby ze szkieletem kurczaka, lalki, diabeł, pluszaki, a nawet kieliszki. Maskotka to prawdziwe mistrzostwo formy, będące przykładem późniejszej twórczości artysty. Pojawiają się tu jedne z mroczniejszych scen w historii kinematografii. Można zaryzykować stwierdzenie, że prześcignęły one wczesne lata twórczości Walta Disneya w ukazywaniu koszmarów.