Magda i Wojtek, małżonkowie z siedmioletnim stażem, wraz z synkiem Antosiem wracają do Polski po pięciu latach spędzonych w Kanadzie. Na pierwszy rzut oka w ich rodzinnej Łodzi nic się nie zmieniło - dworzec jest tak samo brudny i zaniedbany, ulice zatłoczone. Stary maluch mamy Magdy coraz bardziej się sypie, zagracone pod sufit mieszkanie ledwie może pomieścić "dorobek życia" rodziców. W rogu pokoju króluje szemrzący wodospad okolony bujną, plastykową zielenią - na tle tej oazy kiczu, "swojej własnej Niagary", babcia najchętniej filmuje 6-letniego Antosia. Magda wymijająco odpowiada na pytania o Kanadę, bagaż, starą kurtkę jeszcze z Polski. Szybko staje się jasne, że za oceanem młodzi się nie dorobili. Nie mają pieniędzy na kupno własnego mieszkania, nawet "w tańszej wersji", w stanie surowym, toteż zamieszkują kątem u mamy Magdy. Nie mogą liczyć na dawnych znajomych, którzy zajęci są własnymi karierami i urządzaniem się. Nie mają odłożonej gotówki, kwestie "na to nas nie stać" albo "z czego będziemy żyli" wciąż przewijają się w rozmowach małżonków i dzielą ich coraz bardziej. Wojtek szuka pracy, ale w urzędzie zatrudnienia nie ma ofert dla takich jak on - nie udokumentowane trzy lata studiów i matura to żaden atut. Po wielu nieudanych próbach znalezienia jakiegokolwiek zajęcia 33-letni mężczyzna postanawia za resztę oszczędności kupić używany samochód dostawczy z wyposażeniem umożliwiającym uliczną sprzedaż kurczaków z rożna.