Epizod z życia Moriego (Tsutomu Yamazaki), ekscentrycznego artysty malarza, który tworzy w swoim ogrodzie w otoczeniu owadów, ryby pływającej w stawie i kotów. W interakcje z ludźmi wchodzi raczej niechętnie, poza żoną (Kirin Kiki) niewiele osób ma z nim kontakt. Wzmacnia to tylko legendę Moriego, którego siedlisko jest lokalną atrakcją dla wścibskich fanów. Harmonię jego codzienności zmąci pojawienie się filmowców, kręcących o nim dokument, jak i obecność lokalnych ekologów, którzy protestują przeciw agresywnej polityce deweloperów. Przyszła modernizacja ma zmienić nie tylko naturalny krajobraz w okolicy, ale wpłynąć na mikrokosmos ogrodu, tak cennego dla sztuki Moriego, cichego buntownika pogrążonego w obserwacji natury i zgodniej z nią egzystencji.
"Mori, siedlisko artysty" to kolejna w dorobku Shuichiego Okity kojąca opowieść o ekscentrycznej postaci – tym razem awangardowego malarza, Morikazu Kumagaia, który słynął ze swoich obrazów natury i ekspresyjnych portretów kotów. Większość życia spędził w ogrodzie na tyłach domu, stroniąc od ludzi i ciekawskich spojrzeń. To właśnie tam portretuje go Okita – artysta całkowicie oddaje się malowaniu i kontemplacji, tworząc oazę poza czasem, z dala od szalonego postępu technologicznego, z jakim zwykle kojarzy się Japonia. Ogród Moriego, do którego zaprasza nas Okita, jest jak zaklęta w świecie natury bańka, w której współistnieje ludzkie z pozaludzkim, na przekór wrogości świata zewnętrznego i w duchu proekologicznej filozofii.
[Tekst: Łukasz Mańkowski]