Żartobliwa i gorzka zarazem impresja o niezdarnym ochroniarzu. Na niewielkim osiedlu nie ma on zbyt wiele zajęć; większość dnia spędza jedząc, drzemiąc, wycinając z gazet zdjęcia wypadków samochodowych lub kontemplując przestrzeń z perspektywy niebieskiego dachu budki strażniczej. Szerokie kadry i precyzyjnie skomponowana kolorystyka wprowadzają do filmu element liryzmu.