Pierwszy od dłuższego czasu film Ramos nakręcony w Holandii to poruszający, intymny portret kobiety, która musi się zmierzyć z niezwykle trudną życiową decyzją. Właśnie dowiedziała się, że jest w nieoczekiwanej ciąży. Czy ma urodzić dziecko, którego bynajmniej nie planowała, czy zdecydować się na aborcję? I jak dochodzi się do tak zasadniczej decyzji? Na pewno w samotności – przecież dobrzy przyjaciele, a raczej przyjaciółki – oferują wsparcie, ale nie mówią, co zrobić. Podobnie imponujące profesjonalizmem ekspertki i psycholożki ze służby zdrowia. Jedynie ojciec dziecka nie tylko naciska na aborcję, ale posuwa się wręcz do emocjonalnego szantażu. Czasu nie jest wiele – to kilka tygodni nieustannej samoanalizy, swoistej podróży w głąb siebie. Ramos udała się nie lada sztuka – stworzyła na ekranie sugestywny i pełen napięcia obraz tego procesu, bez uciekania się do pozakadrowej narracji, wywiadu, czy natrętnej symboliki. Oglądamy jedynie z bliska codzienne życie głównej bohaterki, w którym wszystko zdaje się konfrontować ją z jej dylematem. Dla widza – niezależnie od płci – Nieoczekiwane to przeżycie silnej z nią identyfikacji – nie sposób wręcz nie myśleć, jakiego wyboru dokonałoby się samemu. Film Ramos oferuje więc jakby pasjonujące psychologiczne ćwiczenie, pozwalające odczuć, jak to jest, gdy trzeba jednoznacznie zdecydować o swoim i czyimś życiu. (mn)