Norman widzi świat inaczej niż reszta ludzi, czym wywołuje powszechną konsternację. Wszystkiego musi dotknąć, a w jego przerażonych oczach kryje się odrobina szaleństwa. Krąży ulicami miasta bez celu, najwyraźniej poszukując odpowiedzi na interesujące go pytania. Choć jest aspołeczny, może nawet autodestrukcyjny, sprawia wrażenie bezbronnego dziecka. Swojego bohatera Robbe Vervaeke ukazuje z malarskim wyczuciem światła i koloru, odwołując się do twórczości impresjonistów.