W komedii debiutantki Noël Wells ograny motyw powrotu do domu zostaje odświeżony. Główna bohaterka Emily, grana przez samą Wells, bez powodzenia stara się zrobić karierę w Los Angeles jako aktorka komediowa. Po alarmującym telefonie od byłego chłopaka leci natychmiast do rodzinnego Austin, gdzie musi skonfrontować się ze sprawami z przeszłości, w tym z rzeczonym byłym oraz jego nową dziewczyną, która – jak reguły komedii nakazują – jest potwornie irytującym, chodzącym ideałem. Ale powrót nie staje się dla Emily okazją do przewartościowania swojego życia. Dziewczyna, wciąż pogubiona, miota się w coraz bardziej niezręcznych sytuacjach, tylko chwilowo znajdując ukojenie w nowych znajomościach. Największą zaletą filmu są naturalistyczne, doskonale odegrane dialogi oraz dowcipne pointy. Pan Roosevelt to przy okazji nostalgiczny portret Austin, w którym scena alternatywna wciąż prowadzi nierówną walkę z pieniądzem i start-up-ami.
Malwina Grochowska