Świat Francesca Barillego można zobaczyć przede wszystkim w jego malarstwie – jego prawdziwej pasji, pasji metafizycznego surrealisty. Jest też Barilli aktor, dokumentalista, scenarzysta, reżyser filmowy. Ale – jak sam twierdził – wszystko to były raczej przypadkowe epizody, które zdarzały się niemal mimochodem. Francesco Barilli pochodził z rodziny artystów z Parmy: malarzy, muzyków i literatów aktywnych głównie na przełomie XIX i XX wieku.
Jako reżyser zrealizował trzy pełnometrażowe filmy, z których pierwszy to właśnie Perfumy kobiety w czerni (1974). To niezwykle osobliwy film giallo, wiele mówiący o wrażliwości artystycznej autora, ale także o tym, jak atrakcyjny był wówczas cały nurt i jak branża potrafiła wykorzystywać każdą nową ideę, która mogła przyciągnąć widzów do kin. Barilli był jednak perfekcjonistą i potrafił z kunsztem zorkiestrować coraz bardziej niepokojący koncert przestrzeni i obecności wokół bohaterki, która stopniowo zanurza się w swoim de profundis – aż do momentu, gdy rzeczywistość stapia się z oniryzmem. To najbardziej hitchcockowski film giallo w tym przeglądzie – można w nim rozpoznać echa Marnie, Vertigo i Psychozy – zwłaszcza jeśli przyjrzeć się grze kolorów, kompozycji kadrów oraz temu charakterystycznemu niepokojowi, który zatruwa atmosferę poprzez detale. Odnajdujemy tu ów metafizyczny surrealizm, który Barilli tak bardzo kochał. Również dzięki takim artystom włoskie giallo potrafiło być zaskakująco osobliwe w swej eksploatacyjnej ekstrawagancji.