Plastikowe pistolety

2024 | Francja | komedia | 95 min
60%
Plastic Guns
Jean-Christophe Meurisse

Opis filmu

Pewnego dnia Paul Bernardin budzi się i postanawia zamordować całą swoją rodzinę. Sąsiedzi są nieco zdziwieni – w końcu to porządny chłop, bardzo uczynny i uprzejmy, mówił „dzień dobry” na klatce. Po jatce znika bez śladu, stawiając na nogi policję w całej Europie. Jego tropem ruszają też dwie facebookowe detektywki-amatorki, sfrustrowane kobiety w średnim wieku, które marzą o tym, że odnajdą mordercę i przy okazji nadadzą swoim nieciekawym egzystencjom sens. Są gotowe na wszystko, ale na lotnisku w Kopenhadze duńska policja łapie mordercę pierwsza. Co z tego, że schwytany Paul Bernardin nie wygląda jak poszukiwany, jest też innego wzrostu i budowy, w dodatku uparcie udowadnia, że nazywa się Michel Uzès, jest tancerzem country i z walizką pełną frędzli jedzie na zawody kowbojskie? Francuskie media ekscytują się schwytaniem potwora, choć prawdziwy morderca cieszy się nowym życiem w Ameryce Południowej. „Plastikowe pistolety” to czarna komedia, w której absurd goni absurd, a błyskotliwy, podszyty smutkiem humor wytyka to i owo współczesnym mediom i ich obsesji na punkcie poprawności politycznej. Ten francuski film zrobił w tym roku furorę w Cannes. Bezkompromisowy, dowcipny i oryginalny skłania do dyskusji nad gotowością mediów do palenia na stosie bez zadawania pytań, facebookowymi sądami i linczami, wreszcie prawdą i tym, czy ma ona w ogóle jakiekolwiek znaczenie. Jean-Christophe Meurisse nie poucza jednak swoich widzów, a podobnie jak w „Krwistych pomarańczach” podrzuca im myśl na temat współczesnego świata, po czym wiedzie ich do paszczy szaleństwa pełnej makabry, brawurowego dowcipu, przewrotnego humoru i absurdu. „Plastikowe pistolety” to film, który pozostawia widzów w stanie osłupienia i zachwytu, dzieło surrealistyczne, boleśnie aktualne, a przy tym gwarantujące jazdę bez trzymanki i konfrontację ze sporą dawką obrazowej przemocy.
 
 
Montaż mebli Warszawa / Sesja zdjęciowa z psem
do góry ▲