Obcość nie powinna kojarzyć się ze strachem. W filmie "Poza własne granice" udowadniają to Ziad, Valentina, Rinku i Gregor. Każde z nich pracuje i działa, by budować lokalne społeczeństwo; łamie bariery wykluczenia i odkrywa osobistą niezależność. Wrocław, miejsce, które dziś nazywają domem, jako piąta postać na ekranie jest ich przyjacielem i wrogiem jednocześnie.
Pierwszym i najważniejszym wyborem bohaterów było: działać czy oczekiwać na przyjęcie. Szkocki dziennikarz, pomagający odnaleźć się przyjezdnym w niuansach polskiej rzeczywistości, pochodząca z Ukrainy nauczycielka, stojąca na czele międzynarodowego jazzbandu, socjolog z Syrii, poznający ludzi w czasie akcji charytatywnych oraz entuzjastka indyjskiej kultury i jej splotów z polskimi tradycjami – wszyscy wybrali działanie. Mimo tęsknot i trudności potrafili odnaleźć prawdziwych siebie – nawet na obcej ziemi.