Burt Reynolds – jedna z zasłużonych legend kina minionej epoki. Jego gwiazda rozbłysła podczas
pracy nad westernowym serialem „Riverboat” na przełomie lat 50-tych i 60-tych. Kilka lat później
kontynuował swoją karierę w plenerach Dzikiego Zachodu już na dużym ekranie – chociażby w „100
karabinach” (1969), gdzie stworzył duet z przepiękną Raquel Welch. Prawdziwy rozgłos przyniosła
mu jednak rola w dramacie „Uwolnienie” (1972) – obsypanym nagrodami filmie Johna Boormana.
Lata 70-te to okres, kiedy Reynolds znajdował się na szczycie popularności. Figurował na listach
najbardziej dochodowych aktorów, będąc jednocześnie uznawanym za symbol męskości i seksu.
Aktor najbardziej znany szerokiej publiczności jest chyba ze swoich kreacji „Bandyty” w serii
„Mistrz kierownicy ucieka” oraz z komedii „Wyścig armatniej kuli”. Filmy te cieszyły się
ogromną popularnością. Później, w latach 90-tych kariera Reynoldsa wyhamowała. Można
powiedzieć, że ze względu na swoją aparycję i status filmowej gwiazdy z pierwszych stron
bulwarówek zamknął sobie drogę do ról ambitniejszych, pozwalających utrzymać się na szczycie
kinematograficznego wykresu wiecznych zwycięzców. Często też podejmował kiepskie decyzje
zawodowe – czego efektem była między innymi Złota Malina przyznana za udział w filmie
„Striptease”. Reyndols znalazł się w dołku, z którego wyciągnął go jeszcze na chwilę Paul Thomas
Anderson oferując rolę producenta filmów porno w głośnym dramacie „Boogie Nights” (1997). Za
świetny występ w tym filmie aktor dostał nawet jedyną nominację do Oscara w całej swej
wieloletniej karierze. W ogólnym rozrachunku jednak na niewiele się to zdało. W ostatnich latach
Burt Reynolds pozostawał na uboczu Hollywood.