Seth jest świadkiem tajemniczego zniknięcia swojego przyjaciela Marka. Dziwne światła i odgłosy towarzyszące temu zdarzeniu, oraz wizje tortur, jakim poddawany jest jego druh, będą go od tej pory prześladować, ilekroć zapadnie w sen. Mijają dwa lata i niesamowite zjawiska zachodzą ponownie nad jednym z miast. Powraca też Mark, jednak odmieniony i to zdecydowanie na gorsze. Wiele wskazuje na to, że zatracił swe człowieczeństwo. Choć wyrusza w powrotną podróż do domu i kochanej ongiś kobiety, nie jest to bynajmniej sentymentalny wojaż, Mark zaczyna bowiem dokonywać bestialskich zbrodni na przypadkowych ludziach.. Seth jest jedyną osobą, która domyśla się, co takiego mogło się stać z jego dawnym przyjacielem. I tylko on może go powstrzymać. Debiut reżyserski Amerykanina Joe Begosa to prawdziwie wybuchowa mieszanka filmowa. Są w niej kosmici, szaleni mordercy oraz morze krwi rozlewanej przy pomocy pił, siekier i innych narzędzi. Reżyser wiernie i z pasją oddał klimat horrorów klasy B z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. To swoisty hołd złożony kinu grozy sprzed dwóch-trzech dekad , atmosferą nawiązujący do takich „klasyków” jak np. słynne „Piątek trzynastego” (1980) czy „Hellraiser” (1987). W „Prawie jak człowiek” („Almost Human”) nie zobaczymy spektakularnych efektów specjalnych, jakimi karmi widza współczesne kino hollywoodzkie, a zaangażowani aktorzy nie powinni liczyć na prestiżowe nagrody, ale film Joe Begosa wart jest obejrzenia już choćby dlatego, że jest ciekawą próbą zmierzenia się z tą specyficzną odmianą kina grozy. Na wszystkie filmy BLACK BEAR FILM FEST obowiązuje brak rezerwacji miejsc, miejsca na Salach są nienumerowane.