Kompozytor, kinooperator, tłumaczka, grafik, autorka plakatów filmowych oraz wielu innych mieszkańców Sofii – wszyscy wspominają, jak wyglądały seanse „w starym kinie”. Większość opisywanych przez nich miejsc i budynków popadła obecnie w zapomnienie lub ruinę. Film Atanasa Hristoskova w nostalgiczny i niezwykle ciepły sposób przywołuje czasy, gdy filmy puszczano z łatwopalnej taśmy, dialogi tłumaczono symultanicznie, a ostatni rząd na sali kinowej służył głównie do miłosnych podbojów.