Rio, 40 stopni było dla kina brazylijskigo tym, czym Zapomniani Buñuela byli dla kinematografii meksykańskiej. Jednak o ile w Meksyku istniało już kino autorskie tworzone w ramach systemu studiów przez Emilio „Indio” Fernándeza, o tyle w Brazylii filmowcy niezależni nie mogli liczyć na współpracę establishmentu. Zmusiło to skupionych wokół Pereiry dos Santosa twórców do współpracy i realizacji filmów na sposób partyzancki. Dzięki tej niezależności wkrótce powstał najbardziej radykalny nurt kina latynoskiego – Cinema Novo. Rio, 40 stopni, kręcone przez prawie rok w fawelach Rio de Janeiro, opowiada o wydarzeniach jednej niedzieli z perspektywy biednych mieszkańców ówczesnej brazylijskiej stolicy. Reżyser zainspirowany włoskim neorealizmem stworzył portret miasta, jakiego większość Brazylijczyków nie znała. Ten film to wspaniała okazja do poznania przy dźwiękach samby prawdziwych faweli z lat 50. XX wieku.