Gilberte Marimootoo-Natchoo jest jedną z bardziej cenionych artystek na Mauritiusie. Brak formalnego wykształcenia w niczym nie przeszkodził jej w karierze – maluje właściwie od zawsze, oprócz pędzli używając także palców i dłoni, a jej pełne energii obrazy cieszą się sporą popularnością (od 20 lat wystawia swoje prace w galerii w Caudan Craft Market). W życiu osobistym też się jej poszczęściło. Wyszła za mąż z miłości, ma dwóch udanych synów. W tym spełnionym życiorysie pojawia się pęknięcie – Gilberte zapada na depresję, a jej kondycja pogarsza się z dnia na dzień.
Kobieta nie je, nie pije, po cichu wypluwa zalecone tabletki, no co najbliższe otoczenie reaguje coraz większą bezsilnością i zniecierpliwieniem. „Z siebie” wychodzi także reżyser dokumentu, David A. Masterwille, który zza kamery coraz częściej przechodzi przed nią, próbując pomóc przyjaciółce w bodaj najtrudniejszym okresie jej życia. Rajskie krajobrazy Mauritiusa i oszałamiająca, eksplodująca kolorami przyroda tylko podkreślają kontrast między światem zewnętrznym a chorobą bohaterki, która tak dotkliwie „nie pasuje” do całego obrazka.