Wszystko zaczyna się jak sen, marzenie. Piątka dzieci, mieszkańców domu dziecka, gdzieś na południu Polski. Dwoje młodych Amerykanów. Bezdzietne małżeństwo. Ogromne i wzajemne pragnienie więzi, miłości. Tęsknota za posiadaniem rodziny. Ciepłem domowego ogniska. Amerykanie nie znają polskiego, dzieci nie mówią po angielsku…
Tytułowe „Tata, I love you” to nie tylko potoczny zwrot, to motto przemian, nadzieja na lepsze jutro, szansa zmian, wiara w odnalezienie swojego miejsca. Dom rodzinny. Adoptowana przez Amerykanów „piątka” wyjeżdża do Stanów. Tam poznają nową rodzinę, szkołę, uczą się języka… „amerykański sen”. Ale czy na pewno? Morawski z Kaczyńskim odwiedzają ich kilka miesięcy później. Co przez ten czas się wydarzyło? Jak przebiegają losy rodziny adopcyjnej?