Zapomniany majsterszyk amerykańskiego kina niezależnego, odrestaurowany po latach i po raz pierwszy skierowany do dystrybucji. W The Exiles debiutant Kent MacKenzie miesza dokumentalne wywiady z rdzennymi Amerykanami z fikcyjną fabułą przybliżającą ich codzienność. Bohaterowie filmu są „wygnańcami” na kilku poziomach: ich kultura została w dużej mierze zniszczona, ale oni sami nie chcą mieszkać dalej w rezerwacie. Zamiast tego mężczyźni przesiadują w barach w Bunker Hill, podupadłej dzielnicy Los Angeles, a jedna z kobiet odwiedza lokalne kino. Film, dziejący się w nocy na przestrzeni dwunastu godzin, portretuje wyobcowane środowisko pogrążone w marazmie i skrajnym smutku. MacKenzie korzysta w The Exiles ze zdobyczy neorealizmu, podchodząc do delikatnego tematu z antropologiczną wnikliwością i empatią.