Juventus to dla Włochów źródło ogromnych emocji. Połowa półwyspu apenińskiego jest rozkochana w biało-czarnych barwach, druga połowa szczerze ich nienawidzi. Nie ma w tej relacji miejsca na stany pośrednie.
Pomysł na film o „Bianconerich” zrodził się nad talerzem spaghetti w barze, w Nowym Jorku. Lapo Elkann, spadkobierca rodziny Agnellich, do której od pokoleń należy Juventus Turyn, zaraził tą ideą swoich znajomych reżyserów – braci Marco i Mauro La Villa, którzy postanowili przekuć wizję kolegi w atrakcyjny obraz filmowy.