Urząd Stanu Cywilnego to miejsce wyjątkowe, niezależnie od lokalizacji. Osobista sfera uczuć ulega tu jakby legalizacji: smutek, radość, duma czy żal wiążą się z wydarzeniami, które tu właśnie nabierają urzędowej sankcji. Wszyscy petenci urzędu okazują uczucia podobnie, niezależnie od pochodzenia, rasy czy orientacji seksualnej. Prawdziwymi bohaterami filmu Jane McAllister są jednak urzędnicy, wykonujący swoją pracę z nieudawanym zaangażowaniem. To niewątpliwie właściwi ludzie na właściwym miejscu – doradzają, angażują się, uważnie słuchają. Podobnie jak oni, z uwagą, sympatią i humorem, wydawałoby się – bez wysiłku – McAllister tworzy przekrojowy obraz szkockiego społeczeństwa. Jej znakomicie nakręcony i zmontowany dokument w równym stopniu urzeka formą, co bezpretensjonalnym przekazem.